Pani Leokadia Gałka z Dąbrowy Górnej skończyła właśnie 90 lat . Jest pełna życia, energii i pogody ducha. Z okazji jubileuszu, zgodnie z piękną gminną tradycją, odwiedzili ją przedstawiciele gminy Lubin. Były serdeczne życzenia, tort, kwiaty i drobne upominki, a Jubilatka nie kryła wzruszenia.
W imieniu mieszkańców gratulacje i najlepsze życzenia złożyli wicewójt Anna Skorupa-Hawrysz, przewodniczący Rady Gminy Norbert Grabowski oraz sołtys Dąbrowy Górnej Gabriel Żurowski.
Pani Leokadia przyjechała do Dąbrowy z Łagowa w powiecie kieleckim.
– Dokładnie 15 maja 1957 roku – wspomina Jubilatka. – Przyjechałam do pracy w PGR-ze, do buraków. A że miłość przyszła nieoczekiwanie, zostałam na zawsze.
Jej mąż mieszkał już kilka kilometrów dalej. Razem stworzyli dom, w którym wychowali dwóch synów. Doczekali się sześciorga wnuków, na prawnuki Jubilatka jeszcze z radością czeka.
Przez 33 lata pracowała w Państwowym Gospodarstwie Rolnym.
– Ręcznie doiłam krowy, nie było lekko, ale dawałam radę – opowiada Leokadia Gałka. – Teraz przecież też trzeba coś robić. Hoduję kury, bo kury muszą być i mam przy domu ogródek.
Ma świetną pamięć, lubi wspominać przeszłość, dopisuje jej zdrowie, a zapytana o receptę na długowieczność odpowiada z humorem i rozsądkiem:
– Wszystko można, ale z umiarem. I dobrze myśleć. Bo te 90 lat to jak z bicza strzelił!
W imieniu całej gminy życzymy pani Leokadii dalszych lat w zdrowiu i radości, wśród bliskich, z uśmiechem na co dzień. Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.


