Ostatnie kolejki piłkarskich lig przynoszą duże emocje. Rozstrzyga się kto awansuje a kto spadnie. Iskra Księginice, mimo trudnego rywala, została w IV lidze.
Jesień dla drużyny z Księginic była bardzo słaba, Iskra zdobyła w niej zaledwie dziewięć punktów i była zdecydowanym kandydatem do spadku. Wiosną do walki przystąpiła już zupełnie odmieniona drużyna. Zaczęły się wygrane, piłkarze zostawiali na murawie serce, kibice powoli zaczynali mieć nadzieję.
Po przedostatniej kolejce drużyna wyszła ze strefy spadkowej, ale to widmo nadal nad nią ciążyło. Pewność w pozostaniu w czwartej lidze dawało tylko zwycięstwo w ostatniej kolejce. Wiadomo było, że będzie to bardzo trudny mecz, gdyż rywalem był zespół Łużyce Lubań – drużyna, która także broniła się przed spadkiem. Dodatkową „trudnością” dla Iskry była „klątwa boiska RCS”, nasza drużyna nie wygrała żadnego meczu rozgrywanego na tym stadionie. Kierownictwo drużyny zapowiadało jednak, że w sobotnie popołudnie zawodnicy przełamią się i odniosą zwycięstwo.
Spotkanie rozpoczęło się od falowych ataków drużyny gości. Zepchnęli Iskrę Księginice do defensywy i już w 4. minucie mogli objąć prowadzenie: potężny strzał trafił jednak w poprzeczkę bramki Iskry. W 10. minucie sędzia podyktował rzut karny przeciwko Iskrze. Wydawało się, że utrata gola jest nieunikniona. Jednak bramkarz tej drużyny, Bartosz Kłosowski, bezbłędnie wyczuł intencje strzelającego i rzucając się w prawy róg obronił strzał piłkarza gości.
To był przełomowy moment meczu. Zawodnicy Iskry, podbudowani obroną karnego powoli zaczęli zdobywać przewagę w grze wykonując coraz groźniejsze akcje. Walczyli o każdą piłkę często odbierając ją przeciwnikom. Konsekwentna gra dała świetny rezultat. W 29. minucie Wojciech Konefał strzelił gola dającego prowadzenie. Do końca pierwszej połowy obraz gry nie zmienił się. Przeważali zawodnicy z Księginic a Łużyce próbowały kontratakować. Dobrze spisywała się jednak obrona gospodarzy i świetnie na przedpolu grał ich bramkarz.
Po przerwie, piłkarze Łużyc, zmobilizowani w szatni przez swojego trenera, ponownie ruszyli do ataku. Iskra przetrzymała pierwszą falę i w 51. minucie przeprowadziła kontratak, który fenomenalnym strzałem wykończył Adam Mazurowski strzelając drugiego gola. Zawodnicy z Lubania nie przestali jednak wierzyć w sukces i mocno naciskali naszą drużynę. Efektem była kolejna poprzeczka i dwa bardzo mocne strzały, które kapitalnie obronił Kłosowski.
W końcówce meczu Iskra skupiła się na obronie wyniku, sporadycznie tylko kontratakując. Ta taktyka opłaciła się, nie padła już żadna bramka, a po ostatnim gwizdku sędziego na stadionie zapanowała euforia. Cieszyli się piłkarze, sztab szkoleniowy i działacze. Wygrywając 2:0 piłkarze Iskry zapewnili sobie kolejny sezon w IV lidze.
– Udało się, to szczęśliwe zakończenie sezonu – powiedział po meczu Przemysław Jankowski, prezes Iskry Księginice. – Sytuacja po pierwszej rundzie, można powiedzieć, była tragiczna. Druga runda całkiem inna – dzięki nowemu trenerowi, nowemu dyrektorowi została zbudowana na nowo drużyna i uwierzyliśmy, że możemy zostać w tej IV lidze. Patrząc na perspektywę całej rundy to zostaliśmy w niej jak najbardziej zasłużenie. Potrafiliśmy remisować z wiceliderami, potrafiliśmy z nimi wygrywać. Naszym chłopakom należy się szacunek za tą rundę.
Nikt nie miał wątpliwości, kto był najlepszym piłkarzem na boisku. Bramkarz Bartosz Kłosowski otrzymał nagrodę dla MVP. Nagrodę, w imieniu wójta Norberta Grabowskiego, wręczył radny Łukasz Szymański.
Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.
Wszystkie mecze naszych drużyn:
Iskra Księginice – Łużyce Lubań 2:0
Fortuna Obora – Płomień Michów 0:1
Platan Siedlce – Górnik Lubin 5:2
Unia Rosochata – Victoria Niemstów 11:0
Iskra II Księginice – Victoria Parchów 1:0
Huzar Raszówka – Arka Trzebnice 4:5
KS Kłopotów-Osiek – Czarni Rokitki 1:6
Sparta Parszowice – Unia Szklary Górne 0:10
Unia Miłoradzice – Dąb Siedliska 3:9



