Przywieziony z Łemkowszczyzny ogień ponownie zapłonął w Michałowie. Przez trzy dni 46. Łemkowska Watra na Obczyźnie łączyła pamięć z radością spotkania, a tradycyjne pieśni i tańce z opowieścią o współczesnych Łemkach. W tym roku powodów do świętowania było jeszcze więcej. Język łemkowski został właśnie wpisany na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Watra w Michałowie każdego lata przyciąga Łemków z różnych części Polski i zagranicy. Wielu uczestników tegorocznego spotkania przyjechało z miejscowości gminy Lubin, w której od dziesięcioleci żyje liczna społeczność łemkowska. Gmina Lubin, podobnie jak w poprzednich latach, znalazła się w gronie sponsorów wydarzenia.
– Watra pokazuje, że można pielęgnować własne korzenie, a jednocześnie budować otwartą i różnorodną wspólnotę. Kultura łemkowska jest ważną częścią historii naszego regionu i gminy Lubin. Cieszę się, że kolejne pokolenia chcą ją poznawać, rozwijać i przekazywać dalej. Gratuluję organizatorom, artystom i wszystkim osobom, dzięki którym ten ogień nie gaśnie – mówi Norbert Grabowski, wójt gminy Lubin.
Wójt uczestniczył w oficjalnym otwarciu wydarzenia. Wraz z Eweliną Ligęzą prezes PGKGL, przedstawicielami społeczności łemkowskiej, samorządowcami i zaproszonymi gośćmi złożył także kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym Akcję „Wisła”. Był to jeden z najbardziej uroczystych momentów Watry – chwila ciszy i pamięci o tych, których przymusowe wysiedlenia pozbawiły rodzinnych domów i rozproszyły po kraju.
Tegoroczna Watra odbyła się tuż po ogłoszeniu ważnej wiadomości. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wpisało język łemkowski jako nośnik dziedzictwa kulturowego Łemków na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Lista dokumentuje żywe tradycje, zwyczaje i umiejętności przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Język łemkowski przez wieki przechowywał pamięć wspólnoty. Był obecny w rodzinnych rozmowach, pieśniach, modlitwach i opowieściach. Mimo przerwania naturalnego przekazu po II wojnie światowej przetrwał. Dziś można go usłyszeć w domach, szkołach, mediach, muzyce i podczas takich wydarzeń jak Watra.
Podczas spotkania szczególne podziękowania skierowano do Jerzego Starzyńskiego. Dziękowano za wieloletnią pracę, konsekwencję i zaangażowanie w działania, które doprowadziły do tego ważnego wpisu. To także twórca i wieloletni kierownik Łemkowskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Kyczera”, który od lat chroni kulturę Łemków nie w muzealnych gablotach, lecz na scenie, podczas prób i w pracy z kolejnymi pokoleniami artystów.
Na Watrianym Polu przez cały weekend rozbrzmiewała muzyka. Były koncerty, występy zespołów folklorystycznych, spotkania, warsztaty, wystawy, łemkowskie wydawnictwa i rękodzieło. Można było uczyć się cyrylicy, poznawać rodzinne historie oraz rozmawiać o doświadczeniu przesiedleń i życiu Łemków z dala od rodzinnych ziem.
Nie zabrakło też pomysłów pokazujących, że tradycja może mieć wiele barw. Uczestnicy uczyli się kroków tańca „potriasanyj”, a później wspólnie ruszyli do ustanowienia rekordu. Dla najmłodszych przygotowano grę terenową, której bohaterem był Karłyk Łemko – niewielka postać o wielkim znaczeniu dla tegorocznej Watry. Było wspólne śniadanie, strefa odpoczynku, a nawet swaszki pomagające samotnym sercom odnaleźć drugą połowę.
Watra po raz kolejny udowodniła, że tradycja nie musi być jedynie wspomnieniem. Żyje wtedy, gdy ludzie spotykają się, mówią swoim językiem, śpiewają, tańczą i opowiadają dzieciom, skąd pochodzą. Ogień w Michałowie zgasł, ale to, co symbolizuje, pozostaje – pamięć, tożsamość i wspólnota.
Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.


