dożynki w gminieRolników jest dziś mniej niż przed laty, ale potrzeba wspólnego świętowania pozostała. W miniony weekend dożynki zorganizowali mieszkańcy Miłoradzic, Goli, Raszówki i Krzeczyna Małego, a sąsiadujące ze sobą Lisiec i Zimna Woda postanowiły świętować razem. Były wieńce, dożynkowy chleb, msze święte, muzyka i zabawa.

Kiedyś rytm życia całej wsi wyznaczały prace w polu. Szczególnie podczas żniw liczyła się pomoc sąsiadów. Ludzie przechodzili z jednego gospodarstwa do drugiego, wspierając się przy zbiorach. Kiedy najcięższa praca była już wykonana, przychodził czas na wspólne świętowanie.

Dziś wieś wygląda inaczej. Duże gospodarstwa prowadzą nieliczni, maszyny zastąpiły wiele par rąk, a większość mieszkańców pracuje poza rolnictwem. Ale ziemia wciąż jest blisko nas. W przydomowych ogródkach rosną warzywa, drzewa owocowe i kwiaty. Wciąż wiemy, ile pracy wymaga to, co później trafia na nasze stoły.

dożynki w gminieW tym roku dwa sąsiadujące sołectwa: Lisiec i Zimna Woda połączyły siły i przygotowały pierwsze wspólne Dożynki Sąsiedzkie. Świętowanie rozpoczęła uroczysta msza święta, wziął w niej udział także wójt Norbert Grabowski. Później był tradycyjny korowód dożynkowy, dekoracje, muzyka na żywo w wykonaniu zespołu Trojanda, a przede wszystkim mieszkańcy obu miejscowości, którzy tego dnia bawili się razem.

Pomysł okazał się na tyle udany, że sołtyski obu miejscowości, czyli Lucyna Kopcza z Liśca i Edyta Szymańska z Zimnej Wody podsumowały go krótko:

– Było sielsko-wiejsko, na ludowo, tradycyjnie, a przede wszystkim wspólnie.

I właśnie to ostatnie słowo najlepiej oddaje sens tego spotkania. Granica między jednym a drugim sołectwem tego dnia nie miała większego znaczenia.

dożynki w gminieW Miłoradzicach świętowanie także poprzedziła msza święta z tradycyjnymi wieńcami i chlebem zorganizowana jednak dużo wcześniej. To już tradycja, że w kościele spotykają się przedstawicieli sąsiednich sołectw, czyli Miłoradzic, Miłosnej i Buczynki. Zabawę zorganizowano w świetlicy wraz z domowym wspólnym poczęstunkiem. Wystąpił zespół Koniczynki, a wieczór upłynął przy muzyce na żywo w wykonaniu zespołu Bawi Dama.

Podobnie rozpoczęły się dożynki w Krzeczynie Małym. Po mszy świętej mieszkańcy spotkali się w świetlicy wiejskiej. Była na ten czas specjalnie przystrojona, a gości witały okolicznościowe postacie. Był czas na rozmowy, występy folklorystyczne sąsiadów, poczęstunek przygotowany przez sołtyskę i radę solecką i wielogodzinne wspólne świętowanie.

dożynki w gminieZupełnie inny pomysł miała Raszówka, która swoje dożynki urządziła w stylu country. Jeansy, koszule i kowbojskie kapelusze pasowały więc tego dnia idealnie. Po polowej mszy świętej rozpoczęła się zabawa. Było rodeo, rzut gumowcem, atrakcje i dmuchańce dla najmłodszych oraz poczęstunek dla mieszkańców.

Plenerowe zabawy próbowała pokrzyżować pogoda. W Goli ulewny deszcz sprawił, że uczestnicy musieli przenieść się do świetlicy. Nie przeszkodziło to jednak w świętowaniu. Tam dołączył do mieszkańców ksiądz proboszcz, który poświęcił dożynkowy chleb. Później podzielono go między uczestników spotkania.

dożynki w gminieWszystkie te miejsca odwiedził wójt Norbert Grabowski wraz z wicewójt Martą Fuczek.

– Dożynki się zmieniają, tak jak zmieniają się nasze wsie. Rolników jest mniej, ale nie powinniśmy tracić tradycji, która przez pokolenia łączyła mieszkańców. Bardzo podoba mi się pomysł Liśca i Zimnej Wody, które jako sąsiedzi postanowiły świętować razem. Bo dziś w dożynkach chodzi nie tylko o podziękowanie za plony. To także okazja, żeby poznać sąsiadów, porozmawiać i po prostu pobyć razem – mówi Norbert Grabowski, wójt gminy Lubin.

Bo tradycja nie żyje dzięki temu, że wszystko robimy dokładnie tak samo jak nasi dziadkowie. Żyje wtedy, kiedy kolejne pokolenia nadal chcą spotykać się i świętować razem.

Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.