MlekomatKiedyś po świeże mleko przychodziło się do gospodarstwa z własną kanką. Dziś wystarczy zatrzymać się przy mlekomacie, wybrać butelkę i zapłacić. Zmienił się sposób sprzedaży, ale mleko wciąż pochodzi od krów z tego samego gospodarstwa. W Księginicach właśnie uruchomiono pierwszy taki automat, a zainteresowanie mieszkańców przerosło najśmielsze oczekiwania jego właścicieli.

Lidia Tylawska i Paweł Trochanowski prowadzą w Księginicach gospodarstwo specjalizujące się w produkcji mleka. Od 14 października sprzedają je poprzez mlekomat, który stanął przy biurze gospodarstwa pod adresem Księginice 25G i jest dostępny przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Na pierwszy dzień przygotowali 24 litry mleka. Szybko okazało się, że to zdecydowanie za mało. Lidia Tylawska co chwilę napełniała kolejne butelki i donosiła je do automatu w wiklinowym koszyku. Około godziny 17, gdy mieszkańcy wracali z pracy, przed mlekomatem ustawiła się kolejka. Ostatecznie pierwszego dnia sprzedano aż 130 litrów!

– Wieczorem aż bolały mnie ręce od napełniania butelek i noszenia ich w koszyku. Nie spodziewaliśmy się takiego zainteresowania, ale bardzo się cieszymy – opowiada Lidia Tylawska.

MlekomatWszystko zaczęło się w styczniu, kiedy Lidia Tylawska przeczytała w prasie rolniczej o gospodarzu z okolic Opola, który sprzedawał mleko w podobny sposób. Pomysł wydał jej się na tyle interesujący, że postanowiła sprawdzić, czy można go zrealizować również w Księginicach.

– Zaczęłam od kontaktu z inspekcją weterynaryjną, żeby dowiedzieć się, co trzeba zrobić, by prowadzić taką sprzedaż. Dla pracowników inspekcji to również było coś nowego, ale spotkaliśmy się z dużą otwartością i zaangażowaniem. Wspólnie udało się przejść przez wszystkie procedury i dziś moje plany stały się faktem – wspomina Lidia Tylawska.

Mlekomat kupiono używany, przeszedł niezbędne prace adaptacyjne. Utrzymuje temperaturę od 2 do 6 stopni Celsjusza. Sprzedaż odbywa się w ramach rolniczego handlu detalicznego.

Mlekomat– Bardzo zależy nam na jakości i bezpieczeństwie. Butelki są dedykowane do takiej sprzedaży, jednorazowe, a cały proces napełniania odbywa się w odpowiednich warunkach. Mleko jest świeże, niepasteryzowane, a jego termin przydatności wynosi dwa dni – wyjaśnia Lidia Tylawska.

W gospodarstwie jest obecnie około 70 krów mlecznych. Trzeba je doić dwa razy dziennie, niezależnie od tego, czy jest poniedziałek, niedziela czy święto. Produkcja mleka wymaga stałej obecności i codziennej pracy. Młodzi rolnicy doskonale o tym wiedzą. Oboje pochodzą z rodzin o tradycjach mleczarskich. Kontynuują rodzinne zajęcie, ale jednocześnie konsekwentnie wprowadzają nowe rozwiązania. Niedawno kupili robota udojowego, który ma usprawnić codzienną pracę w gospodarstwie. Mlekomat to kolejny krok, tym razem pozwalający dotrzeć bezpośrednio do konsumentów.

W rozwijaniu gospodarstwa młodych rolników wspiera również starsze pokolenie rodziny. Senior doskonale pamięta czasy, gdy mieszkańcy przychodzili po mleko z własnymi kankami. Dziś podobna sprzedaż wraca, choć w zupełnie innej formie. Rolnicy maja już kupiony drugi mlekomat i planują ustawić go w Lubinie.

Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.