Co prawda, Alfreda Kmita z Osieka mówi, że sama w to jeszcze nie wierzy, ale 16 lutego ukończyła dokładnie 100 lat. Tego dnia odwiedził ją z życzeniami wójt Tadeusz Kielan, radna Zofia Marcinkiewicz i sołtys Dariusz Olszak. Dzień później w intencji szacownej jubilatki ksiądz proboszcz odprawił w jej domu uroczystą mszę świętą, w której brała udział licznie zgromadzona rodzina.
Pani Alfreda jest najstarszą mieszkanką naszej gminy. Przeprowadziła się do córki w Osieku 10 lat temu. Ze wzruszeniem i łzami w oczach witała gości, przyjmowała życzenia i prezenty.
– Mimo, że jest luty to mamy dziś wyjątkowo ciepły i słoneczny dzień. Niech taka atmosfera radości szczęścia, życzliwości towarzyszy Pani przez kolejne lata. Widzę, że jest Pani otoczona miłością wielopokoleniowej rodziny, więc z całego serca życzę kolejnych długich lat w zdrowiu – mówił wójt Tadeusz Kielan.
Wraz z życzeniami jubilatce przekazano piękne kwiaty, okolicznościowy tort i upominki. Był to też czas wielu wspomnień, czasem tragicznych, czasem wesołych.
Alfreda Kmita urodziła się w Sosnowcu, mieszkała później w Byteniu na terenie dzisiejszej Białorusi. W czasie wojny jej rodzina i bliscy doświadczyli wywózek zarówno ze strony Sowietów, jak i Niemców. Wywieziono ją na wschód jak miała 8 lat, potem trafiła do obozu pracy koło Wrocławia.
– Każdy urodzony w tych czasach ma swoją sagę. Mnie dwa razy przystawiono pistolet do głowy. W czasie wojny pracowałam ciężko jako spawaczka w fabryce. Dużo przeżyłam, ale nie mam pojęcia jak to się stało, że mam 100 lat – mówi Jubilatka.
W lipcu 1949 roku pani Alfrda wyszła za mąż. Jej szwagier wyprawił młodym duże wesele. Wspomina, że sami nie mieli nic. Mąż był leśnikiem i dotyczyły go obowiązkowe nakazy pracy więc młode małżeństwo osiedliło się na Pomorzu w okolicach Szczecina. Na początku lat 60-tych zamieszkali w Jerzmanicach Zdroju koło Złotoryi. 17 lat temu zmarł mąż pani Alfredy. Jubilatka doczekała się 4 dzieci, 7 wnuków i 10 prawnuków.
Alfreda Kmita pisała kiedyś wiersze. Troskliwa rodzina zebrała je i kilka lat temu opublikował w specjalnej okolicznościowej książce. W 2008 roku dzisiejsza Jubilatka napisała wiersz, którego fragment publikujemy:
Teraz u kresu sił powiem,
Poznałam drogę życia.
Patrząc nań nieraz wprost,
A czasem z ukrycia.
Poznałam dobro i zło,
Poznałam jego drogę.
Ono dało mi wszystko,
Teraz spocząć mogę.
Jak widać słowo „teraz” ma wielorakie znaczenia i życzymy Jubilatce kolejnych pięknych urodzin w zdrowiu i tak doskonalej pamięci jak teraz.
Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.




