Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Alfredy Kmity z Osieka, najstarszej mieszkanki gminy Lubin. 16 lutego skończyłaby 102 lata. Wójt Norbert Grabowski składa Rodzinie i najbliższym wyrazy głębokiego współczucia.
Dwa lata temu świętowaliśmy wspólnie jej setne urodziny. Był tort, kwiaty, życzenia i wzruszenie. Była też wielopokoleniowa rodzina, która otaczała ją troską i miłością. Pani Alfreda mówiła wtedy z uśmiechem, że sama nie wie, jak to się stało, że ma sto lat.
Urodziła się w Sosnowcu. Dzieciństwo i młodość naznaczyła wojna. Jako ośmiolatka została wywieziona na wschód, później trafiła do obozu pracy w okolicach Wrocławia. Doświadczyła tego, czego wielu z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić. Mówiła, że każdy urodzony w tamtych czasach ma swoją sagę.
Po wojnie wyszła za mąż, stworzyła rodzinę, wychowała czworo dzieci. Doczekała się siedmiorga wnuków i dziesięciorga prawnuków. Przez ostatnie lata mieszkała w Osieku, gdzie była otoczona codzienną opieką bliskich.
Pisała wiersze. Kilka lat temu rodzina zebrała je i wydała w małej, okolicznościowej książce. W jednym z
utworów napisała:
Teraz u kresu sił powiem,
Poznałam drogę życia.
Poznałam dobro i zło.
Ono dało mi wszystko,
Teraz spocząć mogę.
Dziś te słowa wybrzmiewają szczególnie mocno.
– Składam rodzinie i najbliższym wyrazy głębokiego współczucia. Jednocześnie w tak trudnych chwilach trzeba być wdzięcznym za życie, które było świadectwem historii całego wieku. Dziękujemy za siłę, pamięć i słowa, które pozostały z nami – mówi wójt Norbert Grabowski.


