Sobota obfitowała w uroczystości, spotkania i biesiady. Tradycyjnie już, wszystkie sołectwa odwiedził podczas zabaw dożynkowych i festynów wójt Tadeusz Kielan wraz z sekretarzem gminy Bartoszem Chojnackim. Wraz z mieszkańcami kilku sołectw, za plony dziękował także minister Krzysztof Kubów, który odwiedził sołectwa Osiek, Obora, Miłosna, Czerniec i Golę.
Dożynki to czas dziękowania za zbiory, ale to równie ważne chwile dla budowania wspólnoty, wzajemnego poznawania się i świętowania. Dziękujemy w tym czasie rolnikom, którym zawdzięczamy pożywienie, ale w tym czasie uzmysławiamy sobie, że tak jak rolnicy sieją zboża, tak i każdy człowiek
jest swego rodzaju siewcą.
– W czasie dożynek świętujemy nasze podobieństwo do Boga. Mamy wolną wolę i tak jak Bóg stworzył świat kochając i dając nowe życie, także my swoimi czynami, pracą siejemy i tworzymy a potem zbieramy tego owoce. Patrzymy na owoce naszej pracy i wyrażamy sobie wzajemną wdzięczność – mówił podczas mszy polowej w Miroszowicach ksiądz Janusz Kamiński, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Starostwie dożynek, którymi byli Maria I Ryszard Cal, przekazali poświęcony dożynkowy chleb wójtowi i sołtysowi Grzegorzowi Wójcikowi. Na mieszkańców czekało mnóstwo atrakcji, w tym m.in. trzy konkursy
kulinarne: na wypiek, danie i nalewkę dożynkową.
W Liścu dla mieszkańców przygotowano podwójną atrakcje. Rozegrano tam tradycyjny turniej siatkarski, o którym więcej napiszemy w oddzielny materiale, turniej w bule oraz festyn rodzinny. W Zagrodzie Lisieckiej dla uczestników przygotowano pyszny żurek i dania prosto z ogniska. Najmłodsi spędzili czas na szalonej zabawie z animatorkami i skacząc po dmuchańcach. Oprócz wójta i sekretarza gminy, mieszkańców odwiedził także Wojciech Dziwiński radny powiatowy i jednocześnie prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Gminy Lubin oraz radny Jerzy Tadla.
W miejscowości Obora uroczystości dożynkowe także rozpoczęto uroczystą mszą polową, po której
bawiono się przez wiele godzin na terenach przy boisku, na którym tradycyjnie już rozegrano mecz kawalerowie kontra żonaci. Wyjątkowego uroku biesiadzie dodawał występ zespołu Lubin z sąsiedniego Krzeczyna Wielkiego.
– Cieszymy się z wizyty gości na naszych dożynkach i dziękujemy, że ich organizację wsparł minister Krzysztof Kubów – mówił sołtys Krzysztof Kandut, który wraz z radą sołecką i radnym Łukaszem Kurowskim zorganizował biesiadę.
– Mówiłem już o tym, ale to sprawa warta wielokrotnych powtórzeń, że minister Krzysztof Kubów to wielki przyjaciel naszej gminy, dzięki któremu udało się zrealizować inwestycje, o których wcześniej nie mogliśmy marzyć. Cieszymy się, że jednocześnie jest mieszkańcem naszej gminy – mówił wójt Tadeusz Kielan.
– Dziękuje za tak życzliwe słowa i za to, że dzięki naszej współpracy udaje nam się tak wiele osiągać na rzecz naszej Małej Ojczyzny. Po raz kolejny dziękuję także rolnikom za ich trud i to, że nie brakuje nam na co dzień chleba. Jestem dumny, że mieszkam w gminie, w której w tak doskonały sposób kultywuje się tradycje i zwyczaje dożynkowe. Jestem bardzo za to wdzięczny – mówił minister Krzysztof Kubów.
Był to czas wielu rozmów i wspólnych pamiątkowych fotografii z mieszkańcami sołectwa Obora.
Święto plonów uroczystą mszą świętą rozpoczęto również w Osieku. Mszę w miejscowym kościele parafialnym poprowadził ks. proboszcz Jerzy Bachor. Wieniec dożynkowy przygotowała Cecylia Szwedo i po mszy uroczyście przeniesiono go w korowodzie prowadzonym przez sołtysa Dariusza Olszaka wraz z małżonką na świetlicę. Tam na wszystkich czekał pyszny poczęstunek. W organizację dożynek oprócz rady sołeckiej bardzo mocno zaangażowało się Koło Gospodyń Wiejskich „Szminką malowane”. Bigos na wspólną biesiadę przygotował radny Patryk Jarkowiec a ciasta członkinie zespołu Osieczanki, bez których trudno sobie dzisiaj wyobrazić sołeckie spotkanie, a szczególnie dożynki . Tańczą, śpiewają i budują dobry klimat dla sołectwa, tym razem dzięki nim goszczono na biesiadzie także zespół Roztoka z Rudnej, który również umilał czas śpiewami. W spotkaniu z mieszkańcami uczestniczyła także radna Zofia Marcinkiewicz.
– Serce się raduje, kiedy patrzę jak mieszkańcy licznie uczestniczą w sołeckich dożynkach, zabawach i festynach. W tym roku na przełomie sierpnia i września różne wydarzenia organizuje 30 sołectw. Do tej pory, w ciągu trzech weekendów odbyły się już 22 takie spotkania i choć wymagało to dobrej logistyki udało mi się być na wszystkich, choćby przez pół godziny – mówi Tadeusz Kielan, wójt gminy Lubin, dodając z uśmiechem: – Planuję odwiedzić także spotkania planowane na kolejne dni. Zawsze po takim weekendzie i rozmowach z mieszkańcami mam zapisaną długą listę nowych spraw do załatwienia, ale to bardzo wartościowe rozmowy.
W Raszowej natomiast, już po raz czwarty zorganizowano „Święto pieczonego ziemniaka”. Jego inicjatorem i głównym organizatorem jest miejscowa jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej, w której działa też radny Robert Piekut..
– Brakowało nam w sołectwie plenerowej imprezy dla wszystkich mieszkańców. Coroczne dożynki mają charakter bardziej taneczny i wieczorowy w świetlicy, a my chcieliśmy się spotykać z mieszkańcami i biesiadować przy ognisku, stąd pomysł na takie sołeckie święto – mówiła Agnieszka Kruszyńska z OSP Raszowa.
Jak nazwa wskazuje na spotkaniu królowały pieczone w ognisku ziemniaki, było też dużo atrakcji dla najmłodszych, w tym średniowieczna karuzela.
W Czerńcu, jak co roku dożynki zainaugurowała uroczysta msza święta w miejscowym kościele, tuż po niej tradycyjnym korowodem mieszkańcy przeszli na pobliskie tereny zielone przy boisku. Sołtys, radna i starościna dożynek w jednej osobie, czyli Joanna Pietruszka zaplotła na tę okazję tradycyjny warkocz i ozdobiona kłosami zboża witała gości wraz z Pawłem Kotarbińskim, w roli starosty. Wszystkich częstowano dożynkowym chlebem i przygotowanymi na tę okazję daniami. Z dumą prezentowano także tegoroczny wieniec, który zrobiło pięciu mieszkańców.
– Henryk Stankiewicz przygotował nam stelaż, a ja wraz z Marią Warych, Stanisławą Fruder i Barbarą Polewczyk spotykałyśmy się przez kolejne dwa tygodnie i plotłyśmy go – mówi Teresa Milewicz.- To był fajny wspólny czas i okazja do wspólnego śpiewania.
W Goli mieszkańcy spotkali się na terenach przy świetlicy. Na najmłodszych czekały animacje i dmuchańce a na starszych wspólna biesiada, które poprzedziła modlitwa prowadzona przez księdza Jerzego Jastrzębskiego w intencji rolników, rodzin, wszystkich zgromadzonych i osób, które zarządzają gminą i krajem. Norbert Grabowski, przewodniczący rady gminy witając gości i mieszkańców cieszył się, że po kilkudziesięciu latach doczekali się oni remontu drogi dojazdowej, czyli ulicy Spacerowej w Lubinie.
– Jestem dumny, że jestem mieszkańcem tej gminy, a wy jesteście moimi sąsiadami – mówił do zgromadzonych minister Krzysztof Kubów, prywatnie mieszkaniec Goli. – Życzmy sobie by z roku na rok żyło nam się coraz lepiej.
W sobotę na zabawie w wiejskiej świetlicy świętowali także mieszkańcy Miłosnej, którzy tydzień wcześniej w kościele w Miłoradzicach święcili dożynkowy chleb i wieniec. Była muzyka na żywo i niezastąpiony przy takich okolicznościach zespół folklorystyczny Koniczynki, który niedawno świętował jubileusz 40 –lecia. W spotkaniu z mieszkańcami uczestniczyła także Sylwia Pęczkowicz-Kuduk. Zabawę zorganizowała rada sołecka i wieloletni sołtys Eugeniusz Wawryk.
– Mieszkam w Miłosnej ponad 50 lat. Pamiętam jak było tu kiedyś 19 domów i jednocześnie 19 rolników. Dziś mamy ponad 100 domów a rolników dwóch. Czasy się zmieniają, ale niezmienne są nasze tradycje i zwyczaje i wspólnota, którą tu tworzymy – mówił sołtys Wawryk.
Na zabawie w świetlicy spotkali się także mieszkańcy Wiercienia. Kilka godzin wcześniej przy miejscowej kapliczce odprawiono uroczystą mszę i poświęcono dożynkowy chleb, który sołtys Mieczysław Hubka przekazał w ręce gospodarza gminy, czyli wójta Tadeusza Kielana, który obiecał dzielić go sprawiedliwe. Był to także czas wielu dyskusji i rozmów z mieszkańcami, wśród nich był radny Paweł Łukasiewicz. Rolników jest w tym sołectwie sporo i wszyscy życzyli sobie niższych kosztów produkcji przy wyższych cenach sprzedaży. Nie był to jednak czas na analizy i plany, ale na zabawę, która trwała do późnych godzin nocnych.
Więcej zdjęć na facebookowym profilu gminy Lubin.










