Dożynki w małych miejscowościach to coś więcej niż zabawa. To czas budowania wspólnej tożsamości, integracji i poznawania się od innej strony. To okazja, by zaangażować całe rodziny w pielęgnowanie tradycji, która łączy pokolenia. Tak było w Goli, Raszowej Małej i Buczynce. Z większym rozmachem świętowano i bawiono się w znacznie większej Oborze.
W Goli mieszkańcy nie tylko bawili się przy muzyce i grillowanych smakołykach, ale też uczyli się rzeczy niezwykle ważnych, czyli pierwszej pomocy, obsługi defibrylatora czy gaszenia pożaru. Dzieci i dorośli trenowali pod okiem druhów z OSP Księginice, a przykład dawał także przewodniczący rady gminy Norbert Grabowski. Spotkanie wypełniały atrakcje dla
najmłodszych, były animacje, warsztaty i dmuchańce, ale najważniejsze było wspólne dzielenie się chlebem, symbolem naszej wspólnoty.
W Raszowej Małej i Buczynce, czyli jednych z najmniejszych miejscowości gminy, tradycji również stało się zadość. Był piękny wieniec dożynkowy, ale przede wszystkim życzliwość i radość ze spotkania przy świetlicach. Pogoda i dobre humory dopisały wszystkim.
W Oborze uroczystość rozpoczęła się od plenerowej mszy świętej odprawionej w intencji rolników i mieszkańców. Później, na terenach zielonych przy boisku, trwała wspólna zabawa aż do późnych godzin nocnych.
Wszystkie te miejscowości odwiedził przewodniczący rady gminy Norbert Grabowski, podkreślając swoim udziałem znaczenie wspólnotowych spotkań i kultywowania tradycji.
Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.


