W naszym cyklu „Dumni z Seniorów” przedstawiamy kolejnego bohatera. Odkąd pamięta był pomocny i życzliwy dla ludzi starszych. Działał w harcerstwie, angażował się w życie mieszkańców, organizował różne przedsięwzięcia. Odkąd przeszedł na emeryturę, to gminie Lubin, a w szczególności Gorzycy, z której pochodzi, poświęca cały swój czas i zaangażowanie.
Od urodzenia mieszka w Gorzycy, z którą związał całe swoje życie. Z uśmiechem wspomina czasy młodości, kiedy wraz z paczką przyjaciół i znajomych, całe dnie spędzali na wymyślanych przez siebie zabawach, grach, a kiedy trzeba wspólnie pomagali na gospodarstwach i roli. Wieś dawała dzieciom dużo swobody ale jednocześnie uczyła obowiązkowości i codziennej pracy. Budowało to też relacje oparte na zaufaniu i życzliwości, wszyscy sobie na co dzień pomagali i wspierali się w potrzebie.
– Byłem bardzo aktywny, nasze życie toczyło się pomiędzy trzema wioskami: Gorzycą, Krzeczynem Małym i Krzeczynem Wielkim. Oczywiście jeździliśmy rowerem, czy furmanką do miasta, ale ja bardzo lubiłem to życie na wsi i nie wyobrażałem sobie innej przyszłości. Połowa moich znajomych wyjechała w dorosłym życiu do miasta. Kiedy moja siostra otrzymała mieszkanie w bloku w Lubinie, to fakt może i było tam łatwiej i wygodniej, ale ja tam siebie nie widziałem. Od zawsze lubiłem przestrzeń i wolność – mówi Jan Olejnik.
Od 2011 roku jest sołtysem Gorzycy, wcześniej działał w radzie sołeckiej, od dwóch kadencji reprezentuje interesy mieszkańców jako radny gminy Lubin, dwie kadencje jest także członkiem Rady Seniorów Gminy Lubin. I to właśnie seniorom, już od kilkudziesięciu lat, poświęca najwięcej swojej aktywności.
– Najpierw było harcerstwo, potem sąsiedzka pomoc a później już jako sołtys startowałem właśnie z programem, w którym pomoc starszym, schorowanym ludziom była dla mnie kluczowa. To bardzo ważne szczególnie na wsi, kiedy starsza osoba nie ma jak dojechać do lekarza, wykupić leki, czy też nie ma jak załatwić urzędowych spraw. Czasem to była zwykła pomoc w opłaceniu rachunków, a często odwiedziny, żeby zapytać co słychać, porozmawiać, pobyć razem – mówi Jan Olejnik.
W tę pracę społeczną wciąga najbliższych, rodzinę , sąsiadów. Czasem dorosłe już dzieci nie rozumieją, dlaczego w domu ciągle dzwoni telefon, a tato zamiast odpocząć, angażuje się w tysiące różnych spraw. Za to żona Alina od zawsze wspiera go we wszystkim i bardzo dba, żeby dobrze, a czasem i elegancko się prezentował w różnych okolicznościach.
– Pochodzę z Mazur, przyjechałam tu w latach 70-tych na zabawę sylwestrową do siostry i tam się poznaliśmy. Janek ujął mnie spokojem, sposobem bycia. Wyjechałam z Gorzycy już w Nowy Rok, ale zaczęliśmy do siebie pisać, po trzech miesiącach spotkaliśmy się ponownie, a rok później w styczniu wzięliśmy ślub – mówi Alina Olejnik, patrząc z miłością i dużą troskliwością na męża. – My od samego początku myślimy i nadajemy na tych samych falach.
Mimo, że na co dzień są tak bardzo zaangażowani w pomoc i pracę na rzecz innych, to oboje cenią sobie spokój i widoki na piękne zielone przestrzenie, które roztaczają się z okien ich domu.
Jan Olejnik organizuje dla seniorów z sołectwa i okolic wycieczki turystyczne. Zdarzało się, że jednego roku wyjeżdżali aż w trzy miejsca, byli wtedy w Dreźnie, Gnieźnie i Toruniu. To także wspólne działania z miejscową radą parafialną. Sporo zmieniła pandemia, ale chęci i plany, na kolejne takie jednodniowe wycieczki nadal są duże.
W Gorzycy o seniorach pamięta się cały rok, ale w listopadzie kiedy obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Seniora, przygotowuje się dodatkowe atrakcje. To także dzięki zaangażowaniu Jana Olejnika właśnie w Gorzycy odbywa się coroczna Spartakiada Seniorów. Także bale sylwestrowe organizowane są pod hasłem „Dla seniorów”, choć oczywiście przychodzą na nie i młodsi mieszkańcy. To także w Gorzycy w 2007 roku zorganizowano pierwsze gminne Tradycje Bożonarodzeniowe.
– Jestem od kilku lat emerytem, należę do rady seniorów, ale ciągle nie myślę o sobie w kategorii seniora, którym sam od lat pomagam. Mam jeszcze dużo siły i zapału, dam radę – mówi ze śmiechem Jan Olejnik.
To pewnie efekt jego wielowymiarowej, codziennej aktywności. W dniu kiedy się spotkaliśmy, żeby porozmawiać o pracy na rzecz seniorów, bo to Janina Mucha przewodnicząca gminnej rady senioralnej wskazała Jana Olejnika, jako kolejnego bohatera naszego cyklu „Dumni z seniorów” , miał jeszcze w planach posiedzenie z radą sołecką. Zapewne w Gorzycy zadzieje się jeszcze wiele dobrego dla mieszkańców, a seniorów w szczególności.


