Wójt Tadeusz Kielan miał kolejną, wspaniałą okazję do odwiedzenia i rozmów z mieszkańcami gminy Lubin. Do grona szacownych jubilatów świętujących 90. urodziny dołączył pan Wojciech. Co prawda dopiero trzy lata temu przeprowadził się do gminy Lubin, ale docenia jej spokój i bliskość najbliższej rodziny.
Wojciech Smużniak mieszka wraz z synem i synową w Osieku, obok wnuka i prawnuczek, otoczony życzliwością, bo jak podkreśla rodzina, jest nadal bardzo samodzielny.
– Słuch mam może trochę słabszy, ale nadal czytam gazety, przeglądam media społecznościowe, mam bardzo dobrą pamięć, rozwiązuję krzyżówki i jeszcze daję radę – mówi ze śmiechem Jubilat.- Brakuje mi tylko jazdy samochodem, bardzo lubiłem jeździć, teraz nadal mam auto i czasem przejadę się wokół domu w Osieku.
W imieniu mieszkańców gminy Lubin życzenia panu Wojciechowi składał wójt Tadeusz Kielan, który odwiedził go z okolicznościowym tortem, kwiatami, listem gratulacyjnym i drobnymi upominkami. Była to także okazja do rozmów i wspomnień.
Wojciech Smużniak przyjechał na Dolny Śląsk w 1953 roku z okolic Radomska w województwie łódzkim. Pracował w kopalni Konrad, a w 1965 roku przeniósł się do Lubina do Zakładu Doświadczalnego, a później Centralnych Warsztatów Remontowych w Polkowicach. Wraz z rodziną emigrował i 13 lat spędził w RPA, jednak później wrócił do kraju. Doczekał się 2 synów, 3 wnuków i 7 prawnuków.
Pytany o receptę na długie życie, w dobrym zdrowiu, uśmiecha się i mówi:
– Chyba nie mam takiej, normalnie żyje, normalnie jem niczego sobie specjalnie nie żałuję, nie choruję, czasem łapie mnie tylko duszność. Pochodzę za to chyba z długowiecznej rodziny, Mój dziadek żył 105 lat, a mama 87 – mówi Jubilat.
Życzymy wielu kolejnych lat w zdrowiu, spokoju i miłości najbliższych!
Więcej zdjęć można zobaczyć na facebookowym profilu gminy Lubin.


